Czy to, przed czym uciekamy, zawsze znajduje sposób, by nas dopaść? Odpowiedź, jaką serwuje nam Romy Hausmann, jest równie złożona, co niepokojąca. Autorka „Ukochanego dziecka” ponownie wytrąca nas z poczucia bezpieczeństwa i zabiera do świata, w którym przeszłość nie jest jedynie wspomnieniem, lecz żywym, nienasyconym organizmem, który karmi się naszymi lękami. Brzmi intrygująco?

Najnowsza książka autorki bestsellerowego „Ukochanego dziecka” właśnie dociera do księgarń! Przeczytajcie naszą recenzję książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwo W.A.B.
Echo dawnej winy – czyli walka z pamięcią
W „Córeczce” trafiamy na ślad tragedii, która przed dwudziestu laty rozdarła emocjonalną tkankę pewnej rodziny. Zniknięcie Julie Novak nie było tylko nagłym końcem dzieciństwa – to była cicha śmierć dotychczasowego porządku, której echo niosło się przez dekady… Hausmann uwrażliwia nas na losy tych, którzy zostali, metaforycznie wyjaśniając, że poczucie strachu i niepewności, pielęgnowane przez lata w czterech ścianach domu, potrafi sparaliżować dorosłe życie skuteczniej niż jakikolwiek fizyczny oprawca.
Wszystko zaczyna się od bolesnej pustki, która z czasem wypełnia się domysłami i poczuciem winy. I to właśnie ta cisza po Julie naznaczyła życie jej ojca, Theo, oraz wszystkich, którzy w tamtym czasie krążyli po orbicie jej istnienia. Bohaterowie Hausmann to ludzie naznaczeni, odmieńcy we własnej codzienności, którzy desperacko próbują odkryć, jaką przerażającą tajemnicę kryje ich własna historia.
Więzienie o kruchych ścianach
Nad wyraz interesującym aspektem książki jest budowanie emocjonalnego napięcia. Demonicznym przeciwnikiem w tej opowieści nie jest jednak postać z horroru, lecz coś znacznie bardziej nieuchwytnego – demencja Theo. Choroba, która na dobre wpisała się w strukturę tego thrillera, staje się ucieleśnieniem bezradności. Pamięć, która powinna być kluczem do wolności i rozwiązania zagadki, staje się dla bohatera więzieniem o coraz węższych, wyjątkowo kruchych ścianach…
Theo, próbując skonfrontować się ze złem sprzed lat, musi stoczyć walkę z własnym umysłem, który potrafi przybierać postać wszystkiego, co najbardziej przerażające: luki we wspomnieniach, zniekształconej twarzy bliskiej osoby czy szeptu, którego nikt inny nie słyszy. Tak naprawdę jest to walka o prawdę, która równocześnie przynosi ukojenie i przeraża, bo zmusza do przepracowania największego koszmaru, jaki można sobie wyobrazić.
Taniec z cieniami przeszłości
Hausmann w niezwykle przenikliwy sposób ukazuje losy swoich bohaterów na dwóch płaszczyznach czasowych. Obserwujemy moment, w którym świat runął, oraz teraźniejszość, w której dorośli już ludzie próbują zbudować swoje życie na nowo, z dala od dawnych koszmarów. Jednak przeszłość w „Córeczce” zawsze przebudza się w najmniej odpowiednim momencie, aby jeszcze raz zaprosić bohaterów do tańca ze śmiercią.
Szalenie interesującym pomysłem jest wprowadzenie wątku podcastu true crime prowadzonego przez Liv Keller, z jej partnerem – Philippem Hendricksem, tylko potęguje to wrażenie – tragiczne wydarzenia sprzed lat stają się przedmiotem analizy, niemal popkulturowym artefaktem, podczas gdy dla tych, którzy przeżyli, wciąż są otwartą raną. Autorka udowadnia, że aby ostatecznie zmierzyć się ze złem, nie wystarczy go nazwać. Trzeba mieć odwagę, by spojrzeć w lustro pamięci, nawet jeśli obraz, który w nim zobaczymy, okaże się nie do zniesienia…
Kto wiele lat temu porwał jego córkę? Dlaczego były chłopak Julie, Daniel, tak skrupulatnie zamknął sypialnię zmarłej matki? I czy istnieje coś okrutniejszego niż niepewność co do losu własnego dziecka? Niejednoznaczne pytania i wyjątkowo sugestywne odpowiedzi zapisano w absolutnie genialnym thrillerze. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.



