Gdy sprawiedliwość to za mało – recenzja książki „Gra w chowanego” Chrisa Cartera

UDOSTĘPNIJ

Twórcy literatury spod znaku zbrodni i thrillerów psychologicznych od lat karmią się naszym najgłębszym lękiem przed utratą kontroli, poszukując w zakamarkach ludzkiego umysłu odpowiedzi na to, co skrywa się po ciemnej stronie natury. Najlepsze opowieści z tego gatunku nie potrzebują jednak krzyku ani tanich chwytów – najlepsi autorzy świadomie budują napięcie na cichej, bezlitosnej obsesji oraz świadomości, że niektórzy oprawcy potrafią czekać na właściwy moment całymi latami. Tak jest w przypadku „Gry w chowanego” Chrisa Cartera – powieść stanowiąca brawurową woltę w dorobku pisarza i jego pierwszy thriller spoza ikonicznej serii ukazał się nakładem Wydawnictwa Sonia Draga.

W swojej najnowszej książce Carter wchodzi na nowy teren opowieści gatunkowej – to wyjątkowa historia spod znaku thrillera psychologicznego z mocno rozpisanym tłem obyczajowym. Punktem wyjścia intrygi jest dramat Sam Stewart – kobiety, która zdobywa się na heroiczny akt odwagi, stawia przed sądem znęcającego się nad nią męża i patrzy, jak mężczyzna trafia za kraty. Jednak moment ogłoszenia wyroku nie przynosi upragnionego catharsis. Nelson Stewart rzuca w stronę żony mrożącą krew w żyłach obietnicę: dopadnie ją, choćby miało mu to zająć długie lata. Zmiana tożsamości na Mary Smith i próba zbudowania życia od nowa w cieniu fałszywego bezpieczeństwa nie przynoszą utulenia. Sam wie aż zbyt dobrze, z jakich elementów złożona jest osobowość oprawcy. Co więcej, bohaterka wie, że dla człowieka zasilanego czystą, cierpliwą obsesją grube więzienne kraty są zaledwie tymczasową przeszkodą.

Wydaje się, że to, co zachwyca w tej konstrukcji najbardziej, to precyzja, z jaką Carter prowadzi tytułową grę. Zwłaszcza z oczekiwaniami czytelników. Bestsellerowy autor rezygnuje z dynamicznych pościgów na rzecz mistrzowskich szachów psychologicznych. Napięcie nie wynika tu ze spektakularnych zwrotów akcji, ale z wszechobecnego, dławiącego poczucia lęku – niewidzialnej pętli, która zaciska się na szyi bohaterki z każdym kolejnym dniem. Carter z wyczuciem analizuje mechanizmy traumy, syndrom oblężonej twierdzy i ciągły stan czujności, w którym każdy cień na ścianie czy spóźniony krok na klatce schodowej staje się potencjalnym wyrokiem.

Dla stałych czytelników Cartera „Gra w chowanego” – wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa Sonia Draga – będzie fascynującym studium literackiej wszechstronności. Pisarz udowadnia, że jego największym atutem od zawsze była nie tyle plastyczność w opisach zbrodni, ile głębokie, autentyczne zrozumienie mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki. To dojrzały, misternie skrojony thriller o zemście, wyczekiwaniu i granicach ludzkiej wytrzymałości. Powieść, która dowodzi, że najgroźniejszy drapieżnik to nie ten, który uderza z krzykiem, ale ten, który potrafi milczeć i czekać w ukryciu przez całe lata.

spot_img
0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
0ObserwującyObserwuj
- Advertisement -spot_img