Szkolne korytarze pełne kości, czyli o czym milczą „Skamieniałe dziewczyny”?

UDOSTĘPNIJ

Czasami powrót do miasteczka młodości bywa jak próba wyciągnięcia szkieletów z szafy – zwłaszcza gdy owa szafa ma rozmiary szkolnego korytarza, a w powietrzu wciąż czuć swąd nieprzepracowanych traum… Malwina Chojnacka w „Skamieniałych dziewczynach” serwuje czytelnikom emocjonalnie duszny, nieprawdopodobnie sugestywny małomiasteczkowy thriller, w którym nostalgia za latami szkolnymi zderza się z makabryczną rzeczywistością, a dawne grzechy wypływają na wierzch z porażającą siłą… Zainteresowani? Książka ukazała się nakładem HarperCollins Polska.

Wielki powrót i noc, w której zdarto wszystkie maski

Punktem wyjścia dla całej intrygi staje się zjazd absolwentów liceum w Wilczym Kamieniu. Grupa czterdziestolatków, prowadzona impulsywną potrzebą wskrzeszenia dawnej beztroski, po kilku głębszych wypitych w lokalnym zajeździe wpada na brzemienny w skutkach pomysł. Nocne włamanie do starej, ceglanej budy miało być tylko sentymentalnym wybrykiem i przekornym skokiem w przeszłość. Szybko jednak okazuje się, że dawne mury pamiętają rzeczy, o których wszyscy wolaliby na zawsze zapomnieć.

Gdy Milena zostaje zaatakowana w mrocznych korytarzach, a na szkolnym boisku odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki jednej z obecnych uczennic, romantyczny czar pęka jak bańka mydlana. Za sprawą charakterystycznego detalu – kolczyków odnalezionych przy ciele – tożsamość ofiary wychodzi na jaw, a uśpione dotąd Wilczy Kamień błyskawicznie zamienia się w gniazdo żmij. W przestrzeni, gdzie każdy zna każdego, zaufanie staje się towarem deficytowym, a dawni przyjaciele zaczynają patrzeć na siebie z rosnącą podejrzliwością.

Obraz prowincjonalnego mroku

Chojnacka z dużym wyczuciem operuje sprawdzonymi rekwizytami gatunkowymi, budując gęstą i niepokojącą atmosferę. Wilczy Kamień w jej ujęciu to przestrzeń zamknięta, wręcz klaustrofobiczna, osnuta mgłą niedomówień i lęku. Autorka nie oszczędza swoich bohaterów – zamiast cyzelowanych portretów dostajemy ludzi poturbowanych przez los, życiowych bankrutów i osoby zmagające się z własnymi niespełnionymi ambicjami. Postać Daniela, malarza bez sukcesów, który z braku lepszych perspektyw uczy plastyki w swojej dawnej szkole, staje się idealnym przewodnikiem po tym świecie rozczarowań.

Niewątpliwą siła powieści tkwi również w żonglowaniu perspektywami. Ukazanie wydarzeń z punktu widzenia różnych uczestników feralnej nocy nadaje akcji dynamiczny rytm. Zmiana narratorów sprawia, że czytelnik nieustannie podważa wiarygodność kolejnych zeznań i samodzielnie próbuje złożyć ten traumatyczny puzzle w całość.

„Skamieniałe dziewczyny” to wyjątkowa propozycja dla wszystkich poszukiwaczy mrocznych, emocjonalnych historii, w których demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Słowem – literackie zaproszenie do świata, gdzie za piękną fasadą młodości kryją się pęknięcia, a po odłożeniu książki na półkę w głowie rezonuje tylko jedno pytanie: czy naprawdę chcemy wiedzieć, co o nas pamiętają szkolne mury?

spot_img
0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
0ObserwującyObserwuj
- Advertisement -spot_img