Cykl zła został otwarty. Kolejne 27 lat strachu przed nami… trwają prace nad nowym sezonem „To: Witajcie w Derry”. Jakie są plany na kolejne serie?

Witajcie w Derry. W miejscu, gdzie zło nigdy nie zasypia, a jedynie cierpliwie czeka na swój kolejny cykl. Analizując mroczne zakamarki popkultury, trudno przejść obojętnie obok sukcesu, jaki odniósł prequel kultowej sagi Stephena Kinga. Po tym, jak pierwszy sezon „To: Witajcie w Derry” stał się jednym z najchętniej oglądanych tytułów ostatnich lat, oczy fanów grozy znów zwrócone są w stronę stanu Maine.
Zza kulis produkcji płyną jasne sygnały: prace nad 2. sezonem już trwają. Choć oficjalne komunikaty są dawkowane z chirurgiczną precyzją, dostępne informacje pozwalają nakreślić ambitny plan na rozwój tej franczyzy.
Strategia na kolejne serie – trzy epoki strachu
Twórcy serialu, Andy i Barbara Muschietti, od początku projektowali tę opowieść jako kompleksową kronikę demoralizacji miasta. Zgodnie z doniesieniami branżowymi, struktura serialu ma opierać się na „skokach wstecz”, z których każdy analizuje inny cykl przebudzenia „Tego” (przypadający co 27 lat). Co wiemy zatem na ten moment?
Pierwszy sezon rozgrywał się w 1962 roku, a kolejny miałby dziać się w 1935 roku, do którego nawiązywano już w serialu. Z kolei trzecia seria przeniosłaby widzów do 1908 roku. Wszystko to jest związane z 27-letnim cyklem ataków szalonego klauna. Ta zmiana prawdopodobnie spowoduje zmianę obsady, do której powróciłby tylko Bill Skarsgård jako Pennywise. Jednak na razie musimy czekać na potwierdzenie doniesień.



